Fotografię i wideo produktowe traktuję jako dwa narzędzia do tego samego celu – pokazania mebla czy wnętrza tak, żeby ktoś zatrzymał się na dłużej niż sekundę przy przewijaniu. Zanim zacznę kadrować, sprawdzam, jak pada światło i co w danym projekcie jest właściwie najważniejsze – proporcja, faktura, detal.
Architektura, którą studiowałem, zostawiła mi nawyk patrzenia na przestrzeń przez pryzmat kompozycji i rytmu. Resztę – wyczucie, kiedy zdjęcie jest już „gotowe” – wypracowałem z czasem, przy kolejnych sesjach katalogowych i kampaniach.